Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 sierpnia 2015

Słodkie placki marchewkowe. Sweet carrot "placki"


Uwielbiam wszelkiego rodzaju placki. Już od jakiegoś czasu miałam zrobić placki marchewkowe, na które przepis znalazłam dawno temu na opakowaniu marchewki Hortex. Aż w końcu zrobiłam i wyszły przepyszne. Współlokatorom też bardzo smakowały. Jest to prosta i dosyć szybka potrawa, a jaka smaczna. Poniżej przepis.

...

I love all kinds of placki (kind of pancakes or pie). I was planning to make carrot placki for a long time, since I found the recipe on the packaging of Hortex frozen carrots. And finallly I made them and there were delicious. My flatmates really liked them too. It's easy and quite fast meal to prepare. The recipe below.

piątek, 14 sierpnia 2015

Afrykańska kolacja we Włoszech. African dinner in Italy


Razem z moją drugą połową postanowiliśmy uczcić naszą rocznicę w jakiejś przytulnej restauracji ze smacznym jedzeniem. Po przeszukaniu Tripadvisor'a (bardzo często korzystam z tego portalu, jest bardzo pomocny) i przejrzeniu miliona (!) knajpek zlokalizowanych w Genui (każde włoskie miasto jest pełne restauracji, aż trudno się na coś zdecydować), doszliśmy do wniosku, że spróbujemy czegoś nowego. Kuchnia włoska jest naprawdę pyszna, ale trzeba próbować nowych rzeczy ;) Nigdy nie jedliśmy kuchni afrykańskiej, więc czemu nie.

piątek, 7 sierpnia 2015

Niespodziewana pasta z sardynek. Unexpected sardine paste

Nie planowałam wstawiać na bloga przepisu na pastę z sardynek, ale przygotowałam ją dla gości na ostatniego grilla i zniknęła w mgnieniu oka. Wszyscy zachwalali i jedli moje kanapeczki z pastą. Doszłam zatem do wniosku, że może Wam się przyda przepis na tą szybką, prostą i (wynika z tego ;) ) pyszną pastę. Niestety nawet nie zrobiłam zdjęcia, by udokumentować efekt końcowy, więc wstawiam fotę mojego zeszytu z przepisami. Przepis na poniższą pastę pochodzi z dodatku Palce Lizać do Gazety Wyborczej.


wtorek, 4 sierpnia 2015

Chłodnik na włoskie upały. Chłodnik for the Italian heat

Nigdy nie byłam fanką chłodnika. Pamiętam, że zawsze jeżdżąc na letnie wycieczki z rodzicami, unikałam chłodnika jak ognia i zamawiałam rosół lub pomidorową. Natomiast moi rodzice go uwielbiali i próbowali skusić mnie jego rozbielonym buraczkowym kolorem. Nigdy im się to nie udało. Aż do dzisiaj, kiedy skusiłam się sama, cierpiąc we włoskich upałach. Bo nie ma nic lepszego na upały niż chłodnik. Do tego jest to bardzo prosta i szybka potrawa, więc człowiek nie spoci się stojąc przy kuchence i gotując. Poniżej przedstawiam przepis na mój pierwszy chłodnik, który bardzo mi posmakował :)