W ciągu chyba trzech dni dosłownie pochłonęłam dwie książki Simona Beckett'a - "Zapisane w kościach" i "Szepty zmarłych". Jest to seria książek opowiadająca o przygodach antropologa sądowego dr Davida Huntera.

Zaczyna się powieścią "Chemia śmierci", ale ja niezorientowana rozpoczęłam moją kryminalną przygodę z częścią drugą, czyli "Zapisane w kościach". Jako, że David Hunter jest antropologiem sądowym, mamy tutaj do czynienia ze sprawami kryminalnymi i pojawiającym się wszędzie wątkiem martwych ciał w różnych stopniach rozkładu. Brzmi bardzo niepokojąco i jest także niepokojąco wciągające. Momentami opisy ciał odrzucają (przynajmniej mnie), ale i tak zaraz chce się wrócić do przerwanej lektury i dowiedzieć co było dalej.
Do tego wartka akcja, mnóstwo nieprzewidzianych zdarzeń i interesujące postacie, tworzą książki, od których ciężko się oderwać. Właśnie rozmawiałam z moją mamą, której poleciłam książki Beckett'a i dowiedziałam się, że przeczytała dwie w ciągu dwóch dni! A nad drugą siedziała do 2 w nocy, ale skończyła. Wynika z tego, że warto.. ;)