Pokazywanie postów oznaczonych etykietą food. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą food. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 sierpnia 2015

Dlaczego lubimy włoskie jedzenie? Why do we like Italian cusine?

Będąc we Włoszech oczywiste jest, że jem włoską kuchnię, ale wcale na to nie narzekam. A wręcz przeciwnie - bardzo się z tego cieszę. Smakowite pizze na cienkim cieście, różnorakie makarony i tutejsza foccacia (rodzaj tłustego chleba/ciasta z różnymi dodatkami) z Genui. Świetne miejsce na trenowanie silnej woli, by nie zjeść wszystkiego na raz.
Ostatnio zastanawiałam się dlaczego wszyscy uwielbiają włoską kuchnię, a nie usatysfakcjonowała mnie prosta odpowiedź w stylu "bo jest pyszna". I tak oto doszłam do kilku poniższych wniosków.

...

Since I'm in Italy, it's quite obvious I'm eating Italian food, but I can't complain about it. Quite the contrary - I really enjoy that. All those yummy pizzas with thin dough, various pasta and Genovese foccacia (kind of fat bread with different things on it). It's a very good place to train your strong will to not eat everything at once..
I was wondering recently, why everybody loves Italian cuisine and I didn't like just simple answer "because it's delicious". That is how I came to those few reasons.

środa, 26 sierpnia 2015

Słodkie placki marchewkowe. Sweet carrot "placki"


Uwielbiam wszelkiego rodzaju placki. Już od jakiegoś czasu miałam zrobić placki marchewkowe, na które przepis znalazłam dawno temu na opakowaniu marchewki Hortex. Aż w końcu zrobiłam i wyszły przepyszne. Współlokatorom też bardzo smakowały. Jest to prosta i dosyć szybka potrawa, a jaka smaczna. Poniżej przepis.

...

I love all kinds of placki (kind of pancakes or pie). I was planning to make carrot placki for a long time, since I found the recipe on the packaging of Hortex frozen carrots. And finallly I made them and there were delicious. My flatmates really liked them too. It's easy and quite fast meal to prepare. The recipe below.

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Lokalna kuchnia Nicei. Local cuisine of Nice

Cours Saleya Market


Dobre i lokalne jedzenie w odwiedzanych przeze mnie miejscach to podstawa. Podróżowanie nie składa się tylko i wyłącznie ze zwiedzania, ale także z konsumowania i to nie kebabów czy McDonald'a. Chodzi mi o lokalną kuchnię. Nie ma nic lepszego niż poznawanie nowej kultury poprzez jedzenie. Dlatego posmakowaliśmy trochę Nicei i było przepysznie.

...

Good and local food in new places is a basis. Travelling is not only sightseeing, but also eating and I'm not talking about kebab or McDonald's, I mean the local cuisine. There is nothing better, than getting to know new culture through its food. That's why we tasted a bit of Nice and it was yummy.

piątek, 14 sierpnia 2015

Afrykańska kolacja we Włoszech. African dinner in Italy


Razem z moją drugą połową postanowiliśmy uczcić naszą rocznicę w jakiejś przytulnej restauracji ze smacznym jedzeniem. Po przeszukaniu Tripadvisor'a (bardzo często korzystam z tego portalu, jest bardzo pomocny) i przejrzeniu miliona (!) knajpek zlokalizowanych w Genui (każde włoskie miasto jest pełne restauracji, aż trudno się na coś zdecydować), doszliśmy do wniosku, że spróbujemy czegoś nowego. Kuchnia włoska jest naprawdę pyszna, ale trzeba próbować nowych rzeczy ;) Nigdy nie jedliśmy kuchni afrykańskiej, więc czemu nie.

piątek, 7 sierpnia 2015

Niespodziewana pasta z sardynek. Unexpected sardine paste

Nie planowałam wstawiać na bloga przepisu na pastę z sardynek, ale przygotowałam ją dla gości na ostatniego grilla i zniknęła w mgnieniu oka. Wszyscy zachwalali i jedli moje kanapeczki z pastą. Doszłam zatem do wniosku, że może Wam się przyda przepis na tą szybką, prostą i (wynika z tego ;) ) pyszną pastę. Niestety nawet nie zrobiłam zdjęcia, by udokumentować efekt końcowy, więc wstawiam fotę mojego zeszytu z przepisami. Przepis na poniższą pastę pochodzi z dodatku Palce Lizać do Gazety Wyborczej.


wtorek, 4 sierpnia 2015

Chłodnik na włoskie upały. Chłodnik for the Italian heat

Nigdy nie byłam fanką chłodnika. Pamiętam, że zawsze jeżdżąc na letnie wycieczki z rodzicami, unikałam chłodnika jak ognia i zamawiałam rosół lub pomidorową. Natomiast moi rodzice go uwielbiali i próbowali skusić mnie jego rozbielonym buraczkowym kolorem. Nigdy im się to nie udało. Aż do dzisiaj, kiedy skusiłam się sama, cierpiąc we włoskich upałach. Bo nie ma nic lepszego na upały niż chłodnik. Do tego jest to bardzo prosta i szybka potrawa, więc człowiek nie spoci się stojąc przy kuchence i gotując. Poniżej przedstawiam przepis na mój pierwszy chłodnik, który bardzo mi posmakował :)